Moja podróż masywem Alkahar co we wspólnym znaczy Góry Bogów, dobiegała końca. Kiedy wreszcie wspięliśmy się krętą, szeroką droga na Przełęcz Mgieł, rozciągnął się przed moimi oczami piękny widok na Czarną Dolinę. Nie wiem skąd wzięła się ta nazwa, bo teraz miejsce to tętniło życiem. Strumyki spływały z Orlich Szczytów, tworząc malownicze stawy i jeziorka a wokół nich usadowiły się zagrody, wioski i pola. Łany różnorakich zbóż falowały na wietrze, a na wyższych halach można dostrzec było pasące się stada owiec. W powietrzu unosił się niesamowity aromat kosodrzewiny i górskich kwiatów. Na końcu tej doliny, tkwił masywny kształt krateru GAL'HA'AR, a w jego pękniętym zboczu otwarta już brama Miasta Cudów, zapraszała podróżnych do jego odwiedzenia. Dziesiątki większych i mniejszych lewitujących wysp unosiło się nad Turgur, a między nimi uwijało się mrowie sterowców. Główna droga Traktu Kupieckiego, była szeroka na kilka wozów, ale mimo to przy ogromnej bramie utworzyła się kolejka, co wyraźnie uzmysłowiło mi jaki musi panować tam ruch.
Tladar ar'Amada „Wspomnienia z podróży”

